Walka z alergią na gluten nie musi być przegrana

alergia na gluten

Uczulenie na gluten to jeden z tych rodzajów alergii, z którym spotykamy się ostatnio najczęściej. Jego objawy są też jednymi z najtrudniejszych do wyeliminowania ze względu na fakt obecności tego składnika w większości pokarmów. Nie warto jednak dać się zwariować i ulegać modzie na sposób żywienia, w którym się go unika. Jeśli chcesz wiedzieć, komu jest potrzebna i jak powinna wyglądać dieta bezglutenowa przeczytaj artykuł do końca.

Dlaczego uczulenie na gluten jest tak uciążliwe?

Alergia na gluten jest szczególnym rodzajem, ponieważ trudno jest ją wyleczyć. Wynika to z faktu, że gluten sam w sobie występuje w bardzo wielu produktach spożywczych, a uczulenia leczymy głównie metodą eliminacji ich z jadłospisu. Dlatego też próby uniknięcia reakcji alergicznych w tym względzie często kończą się fiaskiem, gdyż wymaga to bardzo dużej wiedzy i kompetencji. Warto więc skorzystać w tym zakresie z pomocy specjalistów – alergologa i dietetyka.

Po co alergolog i dietetyk?

Specjalista z tej dziedziny stwierdzić może czy występuje u Ciebie alergia na gluten i jak daleko jest ona posunięta. Tylko on po kompleksowych badaniach i testach wykrywających uczulenia, jest w stanie stwierdzić czy doskwiera nam już celiakia czy może problem nie jest aż tak zaawansowany.

Dietetyk z kolei jest człowiekiem, który może przygotować Ci do nowego stylu życia. Funkcjonowanie z alergią na gluten może być uciążliwe, a specjalista jest po to, by wskazać zbilansowaną dietę bezglutenową, zapewniającą odpowiednią ilość składników odżywczych oraz makro i mikroelementów. Dodatkowo zapozna Cię z produktami, które nie będą Ci szkodzić. Zobacz tutaj ofertę na produkty bezglutenowe.

Celiakia – czy zupełne wykluczenie glutenu to konieczność?

Szczególnym typem jeśli chodzi o uczulenie na gluten jest celiakia. Jest to najbardziej zaawansowany typ, który kwalifikuje się już jako choroba. Wymaga on bezwzględnego wyeliminowania glutenu w każdej możliwej formie, gdyż reakcje wywołane po jego obecności w organizmie są niebezpieczne nie tylko dla zdrowia, ale także dla życia.

Szczególnie niebezpieczna jest ona u dzieci. Dlatego jeśli zostanie zdiagnozowana u Twojego dziecka warto zadbać o wizytę do specjalisty od żywienia w jednostkach chorobowych, który dobierze specjalny plan żywieniowy zawierający produkty bezglutenowe dla dzieci. Jest to ważne, ponieważ wykluczenie tego składnika zapewnia, m.in.:

  • Zachowanie dobrego, ogólnego samopoczucia fizycznego
  • Zniwelowanie dolegliwości skórnych
  • Pozytywny wpływ na nastrój
  • Lepsze funkcjonowanie w zakresie koncentracji i procesów myślowych oraz pamięciowych

Nie zapominaj, że…

niektóre osoby zwyczajnie źle reagują na obecność glutenu w organizmie, chociaż nie są chore na celiakię ani nie doskwiera im szczególna alergia, która mogłaby zagrażać poważnie zdrowiu. Oczywiście samodzielne próby diagnozy i odstawiania tego składnika pokarmowego warto pominąć i, w przypadku podejrzeń o złe tolerowanie glutenu, zgłosić się do lekarza, który stwierdzi czy faktycznie jest on winowajcą czy za złe samopoczucie odpowiada co innego. Miej na uwadze, że gluten sam w sobie nie jest zły, natomiast często okazuje się być alergizujący, dlatego warto zbadać jego wpływ na nasz organizm.

Tekst sponsorowany

Ciasto na pizzę z kalafiora czy mąki kukurydzianej? Poznaj bezglutenową alternatywę

pizza bezglutenowa

Pizza jest jednym z najbardziej ulubionych dań Polaków. Chętnie zamawiana w lokalach i na wynos, ma szerokie grono zwolenników. Byłoby ich więcej, gdyby nie… gluten. Na szczęście w pizzeriach coraz częściej można spotkać bezglutenowe propozycje. Sprawdź, z czego może powstać ciasto.

Osoby, które cierpią na celiakię lub są uczulone na gluten, wcale nie muszą rezygnować z pysznej pizzy. Danie wystarczy tylko lekko zmodyfikować, zastępując włoską mąkę typu 00 bezglutenowym wariantem. Chociaż to coraz częściej spotykane opcje w pizzeriach, warto przed złożeniem zamówienia sprawdzić, czy taką opcję oferuje m.in. pizzeria Etna czy Da Grasso.

Nie tylko gotowa mąka bezglutenowa

Pizza bezglutenowa powstaje najczęściej na bazie specjalnej mąki  niezawierającej glutenu. Jako że jest ona coraz łatwiej dostępna w sklepach ze zdrową żywnością, lokale jak np. pizzeria Etna są w stanie przyrządzić pizzę dla „bezglutenowców”.

Warto jednak mieć świadomość, że poza gotową mąką, włoskie danie w wersji bez glutenu można przyrządzić w inny sposób.

  • Pizza z kalafiora

Pizza na spodzie z kalafiora to w ostatnim czasie prawdziwy hit. Z uwagi na swoje dietetyczne walory, jest popularna przede wszystkim wśród sportowców oraz osób prowadzących zdrowy styl życia.

Przewagą pizzy kalafiorowej jest nie tylko niższa kaloryczność. Nie obciąża żołądka jak klasyczna pizza na cieście drożdżowym oraz wyróżnia się oryginalnym smakiem.

  • Pizza z mąki z ciecierzycy

Pizza z mąki z ciecierzycy to placek wywodzący się z kuchni liguryjskiej. Do jej przygotowania nie potrzeba drożdży, zaś na wierzch można wyłożyć dowolne dodatki. Świetnie smakuje z pesto z suszonych pomidorów czy klasycznymi składnikami.

Aby pizza z mąki z ciecierzycy uzyskała chrupiącą skórkę, należy piec ją w bardzo wysokiej temperaturze – najlepiej na mocno rozgrzanej blaszce polanej odrobiną oliwy z oliwek.

  • Pizza z mąki gryczanej

Chociaż wiele osób nie jest przekonanych do kaszy gryczanej, mąka z tego rodzaju zboża smakuje wyśmienicie. Ciasto przyrządzane bez dodatku drożdży jest idealnie cienkie i – dzięki wysokiej temperaturze pieczenia – mocno chrupiące.

  • Pizza z mąki kukurydzianej

Mąka kukurydziana jest dość specyficzna, dlatego ciasto na pizzę najczęściej przyrządza się z dodatkiem mąki pszennej. Jako że w przypadku osób nietolerujących glutenu takie połączenie nie wchodzi w grę, mąkę pszenną można zamienić na mąkę ryżową i gryczaną.

Ciasto z mieszanki mąk będzie miało nieco cięższą konsystencję i będzie dużo bardziej sycące. Brak puszystości rekompensuje jednak doskonały smak.

Pizza bezglutenowa coraz bardziej popularna

Pizzerie starają się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów, dlatego w menu coraz częściej pojawia się pizza bezglutenowa. Jeżeli w swojej ofercie nie ma jej np. pizzeria Etna, można poszukać jej w menu pozostałych barów działających w najbliższej okolicy. Często pojawia się w ofercie lokali specjalizujących się w kuchni dedykowanej wegetarianom.

Tekst sponsorowany

Warzywne mieszanki idealne na zimowe dni

przyprawy do zup

Susz warzywny zwykle kojarzymy z gotowymi przyprawami w postaci Vegety, Jarzynki czy Kucharka, jednakże w ich składzie znajdziemy wiele niepożądanych składników. Znacznie lepiej jest wybierać produkty, które zawierają w stu procentach warzywa. Dlaczego warto po nie sięgać i jak zrobić własny susz warzywny?

Domowy susz warzywny na każdą porę roku

Susze warzywne są niecenione w przypadku przyrządzania dań. Idealnie nadają się do zup, sosów czy farszu. Z całą pewnością warto więc mieć je w swojej kuchni, a szczególnie wtedy, gdy nadejdą chłodne miesiące. Jeśli mamy własny ogródek, to susz warzywny można przyrządzić ze swoich domowych plonów. Warto wówczas zainwestować w suszarkę do żywności, w której można suszyć zarówno warzywa, jak i owoce, grzyby czy nawet mięso.

Nie zawsze uda nam się znaleźć susz warzywny, który będzie miał bogaty skład. Dlatego też warto przygotować susz samodzielnie, czyli z ulubionych składników i z dowolnych proporcji. W suszu warzywnym może znaleźć się marchew, pasternak, seler, cebula, por, czosnek, pietruszka oraz przyprawy w postaci pieprzu, ziela angielskiego, soli, kurkumy i mielonej papryki.

Przepis na domowy susz warzywny, czyli zdrowsza wersja popularnej Vegety

Ulubione warzywa obieramy i myjemy, a potem osuszamy i kroimy w cienkie talarki lub siekamy nożem. Następnie należy przygotować blachy i wyłożyć je papierem do pieczenia czy też specjalną matą. Na blaszakach umieszczamy rozdrobnione warzywa i przekładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 70 st. C.

Podczas suszenia warzyw w piekarniku, należy pamiętać o tym, aby pozostawić lekko uchylone drzwiczki. Suszymy tak długo, aż będą suche i łamliwe. Co jakiś czas należy też przemieszać warzywa, aby suszyły się równomiernie. Po ich wystudzeniu należy je rozdrobnić w blenderze i dodać przyprawy. Po wymieszaniu całości otrzymujemy aromatyczny i smaczny susz warzywny.

Dlaczego warto sięgać po susze warzywne w kuchni?

Susze warzywne mają mniejszą wartość odżywczą niż świeże warzywa, jednakże straty te nie są aż tak duże. Nie brakuje w nich błonnika, soli mineralnych i naturalnych cukrów. Idealnie sprawdzają się podczas okresu jesienno-zimowego, kiedy to trudno jest kupić dobrej jakości warzywa. Stanowią one też element urozmaicenia codziennej diety.

Susz warzywny nadaje się idealnie do dań mięsnych, do farszów, jako nadzienie do naleśników czy pierogów. Można go dodawać do sałatek, sosów, dressingów, zup, posypywać nim kanapki czy też zapiekanki i dania z makaronu. Podczas kupowania suszu warzywnego, warto jednak zwrócić uwagę, aby nie miał w składzie dodatków w postaci cukru, związków siarki czy oleju utwardzonego.

Artykuł powstał we współpracy ze Spółką Ogrodnik S.A.

Dieta wegetariańska pomaga nie tylko schudnąć. Zobacz dlaczego warto zostać wege

dieta wegetariańska

Wegetarianizm nie kojarzy się już dziś z ekstrawagancją żywieniową i takim też stylem życia. Aktywnych zwolenników diet roślinnych przybywa. Można nawet stwierdzić, że mamy do czynienia z modą na wegetarianizm. Głównym powodem rezygnacji z mięsa są względy moralne, ale nie tylko – coraz częściej istotnym kryterium wyboru takiej właśnie diety stają się również kwestie zdrowotne.

Czy wegetarianizm jest zdrowy? A co z bardziej zaawansowaną dietą bezmięsną, czyli weganizmem? O ile kiedyś pokutował pogląd, według którego wegetarianizm nie jest zdrowy, o tyle dziś często słyszy się, że jest to bardzo zdrowa alternatywa dla diety tradycyjnej. W ten sposób ocenia się również weganizm (dietę roślinną, pozbawioną składników odzwierzęcych, czyli np. nabiału).

Ze skrajności w skrajność? Niekoniecznie – dieta wegetariańska, a nawet wegańska, mogą być rzeczywiście o wiele zdrowsze niż dieta mięsna – pod jednym warunkiem. Jak każda dieta, również te „uznane” za zdrowe, aby takimi były naprawdę, muszą być odpowiednio zbilansowane, a więc różnorodne i bogate we wszystkie składniki, niezbędne do zachowania organizmu w dobrej kondycji. Do tego konieczne jest odpowiednie podejście do diety (każdej) i motywacja.

Tej ostatniej wegetarianie i weganie mają zazwyczaj o wiele więcej niż osoby zadowalające się dietą tradycyjną. Z czego to wynika i czy to właśnie racjonalne podejście do żywienia jest głównym powodem, dla którego ocenia się wegetarianizm, jako zdrową dietę?

Potrzeba, jak wiadomo, jest matką wynalazku i to znane przysłowie sprawdza się w przypadku wegetarian. Chcąc zastąpić popularne składniki typowej diety, często zmuszeni oni są (a raczej zmotywowani) do szukania roślinnych, czy też innych bezmięsnych zamienników – zarówno pod względem smakowym, jak i odżywczym. Stąd też -pośrednio -moda na wegetarianizm.

Okazuje się, że dieta ta „odkrywa” na nowo nieco zapomniane produkty żywnościowe, które odzyskujemy w zupełnie nowym, atrakcyjnym wydaniu. Przykład? Kasze – w tym najzdrowsze: jaglana i gryczana. Można się pokusić o tezę, że powrót ten zawdzięczamy właśnie zwiększającemu się zainteresowaniu dietami roślinnymi. Ciekawe, dla poszukiwaczy kulinarnych nowości, jest również kreatywne łączenie „wątków” tradycyjnej kuchni polskiej z elementami innych kultur kulinarnych – co charakteryzuje dietę wegetariańską.

Efekt? Np. hummus (nie tylko z ciecierzycy) ale np. z bobu. A skoro jesteśmy przy tej popularnej i bardzo zdrowej paście – zwróćmy też uwagę na kolejny wegetariański „wynalazek” – pasty kanapkowe i pasztety roślinne. Smakują wszystkim i są najlepszym sposobem na przekonanie do walorów diety wegetariańskiej i wegańskiej – nawet najbardziej zatwardziałych mięsożerców. Pasztety roślinne coraz częściej goszczą nawet na świątecznych stołach, skutecznie „odciążając” je, nie tylko z nadmiernych kalorii, ale również niezdrowych tłuszczów, konserwantów, czy „złego” cholesterolu. Najlepszym przykładem na zdrowy zamiennik bardzo niezdrowego produktu jest smalec z fasoli, zamiast tradycyjnego.

I wreszcie – słodycze. Okazuje się, że te w wersji wege również mogą być nie tylko mniej kaloryczne, ale przede wszystkim zdrowsze od tradycyjnych i smaczne. Służymy przykładem: bezy z siemienia lnianego, budyń z kaszy jaglanej, jaglane rafaello, nutella z daktyli, praliny z bakalii itp.

Ewentualne minusy diety wegetariańskiej – choć w większym stopniu stereotypowe niż obiektywne – to zbyt niska podaż pełnowartościowego białka. O ile wegetarianizm nie wyklucza z diety takich źródeł białka jak przetwory mleczne, o tyle przy weganizmie znalezienie źródeł wartościowego białka jest nieco trudniejsze – znajdziemy go jednak wiele choćby w roślinach strączkowych czy odkrywanej obecnie na nowo, bardzo bogatej w aminokwasy i wiele witamin, spirulinie.

Problemem jest natomiast witamina B – nawet w diecie tradycyjnej nie gwarantujemy sobie dostatecznej jej ilości. To jedyna witamina, której nie można pozyskać ze źródeł roślinnych, dlatego należy ją suplementować (szczególnie weganie).

Zdrowe żywienie, regularne spożywanie posiłków, których istotną część stanowią warzywa i owoce powoduje, że nie odczuwamy głodu, a to redukuje jedną z najważniejszych przyczyn tycia – podjadanie między posiłkami. Badania wskazują, że wegetarianie żywią się bardziej racjonalnie. Po przejściu na wegetarianizm odkrywamy zupełnie nowe możliwości w z pozoru zwykłych produktach, takich choćby jak w/w kasze.

Pełnowartościowe posiłki (bazujące przede wszystkim na węglowodanach złożonych, białku, zdrowych tłuszczach, odpowiedniej ilości witamin i minerałów) stopniowo uwalniają nas od niezdrowych przyzwyczajeń, po kilku tygodniach takiej dobrze skomponowanej diety odkrywamy, że nie smakują nam już fast foody, a słodycze ze sklepu są zdecydowanie zbyt słodkie w porównaniu z tymi, które przygotowujemy samodzielnie ze zdrowych składników.

Tak przedstawia się „tajemnica” szczuplejszej sylwetki wegetarian (na co wskazują statystyki). Jest to jednak efekt nie tylko samej diety, ale również – towarzyszącej jej zazwyczaj – większej dbałości o zachowanie zasad racjonalnego żywienia.

Wegetarianizm to…

Dieta pozbawiona mięsa to zatem przede wszystkim plusy: nie tylko niższa waga, ale co za tym idzie również więcej… zdrowia. Taką tezę potwierdzają badania wykonywane przez naukowców na niemal całym świecie. Wyniki wszelkiego rodzaju analiz pozwoliły rekomendować dietę wegetariańską jako korzystną dla człowieka na każdym etapie życia – już od fazy płodowej.

Dobrze „skomponowany” wegetarianizm oznacza tym samym mniejszą podatność na wiele chorób, w tym cywilizacyjnych. Wegetarianie rzadziej chorują na nadciśnienie tętnicze i inne choroby układu krążenia, ale również na niektóre rodzaje nowotworów (szczególnie te związane z układem pokarmowym), a także na cukrzycę. Dieta bogata w składniki roślinne może też być skuteczną receptą na otyłość.

Osoby decydujące się na wegetarianizm ze względów moralnych, żyją w zgodzie z własnym sumieniem, które nie jest obciążone choćby „tematem” przemysłowej hodowli zwierząt tzw. rzeźnych. Jest to jednak również problem ekologiczny i gospodarczy. Coraz częściej mówi się, że wegetarianizm będzie się upowszechniał coraz bardziej właśnie z tego względu – uprawy roślin, którymi karmione są stada zwierząt, zajmują wielkie areały, na których można byłoby uprawiać rośliny służące bezpośrednio ludziom – w ten sposób problem braku żywności zostałaby wyeliminowany. Nie bez znaczenia są również zanieczyszczenia „produkowane” przez hodowle, odprowadzane następnie do gleby, wód i powietrza.

Wegetarianizm jest korzystny zarówno dla ludzi, zwierząt, jak i środowiska naturalnego – w szerszym kontekście. Z pewnością nie stawałby się jednak popularny w tak szybkim tempie jak obecnie, gdyby dieta ta nie była też po prostu atrakcyjna – różnorodna, kolorowa i smaczna.

Artykuł powstał we współpracy z dietetykami firmy Wygodna Dieta.

Tekst partnera

Skuteczne środki wspomagające odchudzanie

tabletki na odchudzanie

Wiele kobiet marzy o znalezieniu szybkiego sposobu na utratę wagi. I chociaż prasa ściga się w publikowaniu kolejnych cudownych diet odchudzających, to po ich stosowaniu bardzo często dochodzi do efektu jojo. Może zatem lepszym rozwiązaniem są środki wspomagające odchudzanie, które przy okazji regularnego stosowania mogą także korzystnie wpłynąć na inne funkcje organizmu.

Najpopularniejsze tabletki odchudzające

Tabletki na odchudzanie różnią się nie tylko marką producenta, ale również i zestawem substancji, odpowiedzialnych za przyspieszenie odchudzania. Najpopularniejsze są tabletki jednofazowe, przyjmowane zazwyczaj raz dziennie. W ich składzie można znaleźć oczyszczające zioła, z uwzględnieniem zielonej herbaty czy alg, mogą one być także wzbogacone o składniki przyspieszające spalanie tłuszczu w organizmie. Dobre wspomagacze odchudzania mogą być stosowane jako środki przyspieszające odchudzanie przy zwiększonej ilości aktywności fizycznej, coraz częściej producenci sięgają po tabletki dwufazowe, których działanie różni się w zależności od fazy przyjmowania. Takie tabletki przyjmowane w ciągu dnia mogą być wzbogacone o chrom, który zapobiega atakom głodu, natomiast w tabletkach przyjmowanych na noc pojawiają się składniki przyspieszające metabolizm i spalanie tłuszczu.

Składniki nie zawsze znane w Polsce

Dobre wspomagacze odchudzania powinny być przede wszystkim bardzo skuteczne. Z tego powodu w ich składzie coraz częściej pojawiają się składniki, które do niedawna albo nie były w ogóle dostępne w Polsce, albo wykorzystywano je w specjalistycznych preparatach np. dla kulturystów czy miłośników fitnessu. Jednym z takich składników jest afrykańskie mango, które ogranicza apetyt i przyspiesza metabolizm dzięki wysokiej zawartości naturalnego błonnika. Innymi składnikami, po które dość powszechnie sięgają producenci środków wspomagających odchudzanie, są L-karnityna, guarana, zielona herbata oraz niezwykle popularne wśród dietetyków jagody acai. L-karnityna redukuje poziom tłuszczu w organizmie, choć jej działanie widać najlepiej u osób aktywnych fizycznie. Z kolei jagody acai dostarczają różnych składników odżywczych oraz są silnym przeciwutleniaczem. W niektórych tabletkach na odchudzanie wykorzystuje się głównie jagody goi, które ograniczają łaknienie, przyspieszają metabolizm oraz obniżają poziom cholesterolu we krwi.

Tabletki odchudzające dla sportowców i nie tylko

Ważną grupą wśród preparatów na odchudzanie stanowią środki wspomagające odchudzanie, skierowane do osób aktywnych fizycznie. W ich składzie pojawia się L-karnityna, którą coraz częściej wspiera CLA oraz różnego rodzaju FAT burnery, które intensyfikują działanie treningów sportowych. W aptekach można również znaleźć tabletki odchudzające, w których składzie znajduje się morwa biała, zielony jęczmień czy babka płesznik. Takie tabletki są również skuteczne jako suplementy diety wspomagające odchudzanie. Przy wyborze środków na odchudzanie warto również zadbać o odpowiedni poziom składników mineralnych, w tym o odpowiedni poziom chromu, który minimalizuje łaknienie.

Tekst sponsorowany

Dolegliwości żołądkowe lub ból głowy – tabletka czy zabawa w detektywa szukającego przyczyny złego samopoczucia?

produkty zawierające gluten

Przyzwyczailiśmy się do tego, że na wszystko znajdziemy leki. Na biegunkę bierzemy Smectę, przy zaparciach (w szczególności u dzieci) sięgamy po Lactulozę, a na wzdęcia ma nam pomóc Espumisan. Obowiązkowo w naszej apteczce muszą się znaleźć tabletki przeciwbólowe, a u osób ze słabymi nerwami – środki uspokajające.

W ten sposób uciszamy jedynie różne dolegliwości, nie wnikając w to, co je wywołało, przez co nie zabezpieczamy się przed ich wystąpieniem w przyszłości. Niestety przewlekłe problemy ze strony przewodu pokarmowego (i nie tylko) mogą świadczyć o występowaniu nietolerancji pokarmowej, np. nietolerancji laktozy, fruktozy czy glutenu (mowa o celiakii).

Jestem osobą chorą na celiakię, która oprócz stosowania diety bezglutenowej jednocześnie jest na diecie bezmlecznej, z wykluczeniem jeszcze kilku produktów żywnościowych, które powodowały u mnie złe samopoczucie. Opracowując niniejszy materiał bazuję na własnym doświadczeniu, informacjach od dietetyków i gastroenterologów, jak również poradnikach pisanych przez specjalistów żywieniowych.

Jakie dolegliwości powinny zwrócić naszą uwagę?

Wspomniane już dolegliwości takie jak biegunki, zaparcia czy wzdęcia, powinny zwrócić naszą uwagę w sytuacji, jeśli występują długotrwale i nie są efektem produktów, które mogą w ten sposób działać. Znane nam są przecież właściwości suszonych owoców, ciemnej czekolady czy warzyw wzdymających. Jeśli jednak nie występują one w naszej diecie, a codziennie męczy nas ból brzucha i problemy z wypróżnianiem, należy przyjrzeć się temu, co spożywamy.

Wiele osób przez lata odczuwa dyskretne sygnały ze strony układu pokarmowego, jednak przyzwyczajają się do ich sądząc, że tak już musi być. Nawet jeśli złe samopoczucie pojawia się po konkretnym posiłku (np. bogatym w gluten), nie doszukujemy się w nim winowajcy, podczas gdy u 1% społeczeństwa zdiagnozowano celiakię, czyli całkowitą nietolerancję nawet śladowych ilości glutenu. Z kolei ok. 5-6% cierpi na nadwrażliwość na gluten, a część osób również na alergię na gluten. Statystycznie każdy z nas ma w otoczeniu co najmniej kilka osób z tego typu dolegliwościami, jednak mało który może być już zdiagnozowany. Innego rodzaju nietolerancje dotyczą produktów z laktozą lub fruktozą – w ich przypadku należy wykluczyć lub przynajmniej ograniczyć produkty zawierające je, jednak tego typu zmianę w diecie powinno się podejmować dopiero po konsultacji ze specjalistą, a samodzielnie można co najwyżej tymczasowo wprowadzić dietę eliminacyjną i obserwować jej efekty. Wyjątkiem od tej reguły jest gluten, którego nie należy eliminować z diety bez porozumienia z gastroenterologiem, który – w razie potrzeby – zleci badania przeciwciał i ewentualnie gastroskopii, jakie należy wykonywać podczas normalnego spożywania produktów zbożowych.

Oprócz tego mogą występować także problemy skórne. Już sam trądzik w wieku kilkunastu lat może być jednym z sygnałów, że coś jest nie tak, w szczególności w połączeniu z innymi dolegliwościami. Pojawiają się także wysypki diagnozowane jako AZS (atopowe zapalenie skóry) albo choroba Duhringa będąca skórną postacią celiakii. Na stronie celiakia.pl czytamy o tej chorobie: „Typowym obrazem zmian skórnych w jej przebiegu są zmiany wielopostaciowe – pęcherzyki, grudki, rumień, często bardzo swędzące, powodujące tendencję do drapania zmienionych miejsc, w następstwie czego powstają strupy i blizny. Najczęstszym umiejscowieniem zmian są kolana i łokcie oraz okolica kości krzyżowej i pośladki (bardzo typowa lokalizacja), a także tułów (częściej plecy – okolica łopatek) oraz twarz i skóra owłosiona głowy.”

Od nietolerancji pokarmowej do alergii

Nieleczone nietolerancje pokarmowe mogą przyczynić się do wystąpienia zaburzeń wchłaniania, czego przykładem jest celiakia. U części chorych występuje zanik kosmków jelitowych odpowiedzialnych za poprawne wchłanianie składników odżywczych, przez co organizm może być niedożywiony, skutkiem czego spadną wyniki morfologii i wystąpią objawy niedoborowe, np. anemia albo utrata wagi. Może również wystąpić nieszczelność jelita, która powoduje, że do krwiobiegu dostają się niestrawione resztki pokarmu traktowane jak toksyny i tym samym zwalczane przez nasz organizm. W takiej sytuacji możemy zacząć reagować na produkty, które normalnie nasz organizm by zignorował – np. na trawy, wywołując alergię na nie. To w dużym skrócie efekt niewiedzy o nietolerancji pokarmowej. Przedostanie się takich toksyn do krwiobiegu może wywoływać szereg dolegliwości łącznie z tymi wpływającymi na naszą psychikę – depresje, stany lękowe czy „trudne” zachowanie u dzieci, w tym płaczliwość czy nawet agresję.

Jak rozpoznać pierwsze objawy nietolerancji pokarmowej?

Dietetyk J. Piotrowski wymienia poniższe objawy nietolerancji bądź alergii, jakie widzi u swoich pacjentów:

  • zbyt duża ilość białka w diecie objawiała się tzw. „skazą białkową” pod postacią wysypki;

  • zwiększona ilość gazów po wypiciu mleka najczęściej oznacza nietolerancje laktozy;

  • alergia na orzechy często objawia się świądem w gardle;

  • alergia na nikiel znajdujący się w puszkach powoduje ogólne złe samopoczucie. (…)
  • bóle brzucha po zjedzeniu pszennego pieczywa czy jasnego makaronu, pojawiające się niedobory witamin, czy nawet bóle głowy i depresja mogą świadczyć o celiakii bądź nadwrażliwości na gluten.”

W przypadku ostatniego punktu, chcę zwrócić uwagę na to, że występuje kilka typów celiakii, a wśród nich niestety dominuje ta skąpobogoobjawowa. Oznacza to, że nie zauważymy dolegliwości tuż po posiłku zawierającego gluten, tylko przewlekle będzie u nas występowała część z wymienionych poniżej dolegliwości:

  • biegunki, wzdęcia, luźne stolce, zaparcia;

  • bóle głowy;

  • niedokrwistość;

  • migreny;

  • skłonność do infekcji wynikająca z osłabienia organizmu ze względu na zaburzenia wchłaniania;

  • zaburzenia miesiączkowania, problem z zajściem lub donoszeniem ciąży.

  • zaburzenia rozwoju i/lub wzrostu.

Przyjmijmy rolę detektywa, nie zapominając o konsultacji ze specjalistami

Jeśli znowu zacznie nas boleć głowa albo pojawią się problemy ze strony przewodu pokarmowego, czy to w ostrej, czy przewlekłej formie:

  • nie otwierajmy apteczki, dopóki nie będzie konieczna naprawdę szybka reakcja;

  • zacznijmy prowadzić dzienniczek z dokładnymi notatkami na temat tego, co jedliśmy i piliśmy, oraz jakie dolegliwości wystąpiły danego dnia;

  • skonsultujmy dzienniczek i występujące objawy z gastroenterologiem (zajmuje się nietolerancjami pokarmowymi), alergologiem (zajmuje się alergiami) lub dietetykiem (spojrzy kompleksowo na cały sposób odżywiania i objawy zarówno nietolerancji, jak i alergii) – ze wspomnianym już dietetykiem Piotrowskim można umówić się zarówno na wizytę w jego gabinecie w Szczecinie, jak i na konsultację dietetyczną online;

  • nie zwalajmy bólu na złą pogodę czy przesilenie – to może być sygnał poważnych problemów zdrowotnych.

Nie namawiam do tego, aby za wszelką cenę leczyć się samemu. Chcę jednak uświadomić, jak duży wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie ma to, co spożywamy, a zatem to, co ma być naszym paliwem napędowym. Wiele dolegliwości wynika z nietolerancji czy generalnie złego sposobu odżywiania i te dolegliwości jesteśmy w stanie wyeliminować zwiększając naszą świadomość tego, co się z nami dzieje, i wykluczając z jadłospisu problematyczne produkty.

Fot.: jk1991 / 123RF